Czy pobyt w hotelu może być jedną wielką przygodą na pograniczu sportu ekstremalnego? Okazuje się, że jak najbardziej. Przekonałem się o tym w trakcie tygodniowego pobytu w hotelu w Bytomiu. Nazwy tego miejsca przez grzeczność nie wymienię. Ulicy również, ale wspomnę, że hotel leżał tuz obok kopalni. Otóż hotel z zewnątrz wyglądał nawet nieźle. Normalny budynek z trawnikiem przy wejściu. Nic nadzwyczajnego. Ale w środku? Niezwykłe obrazki i niepowtarzalne przeżycia. Wchodząc zameldowałem się prawo jazdy łódź u pani recepcjonistki. Miała ze prawo jazdy łódź sto lat i wszyscy się prawo jazdy łódź jej bali. Widać to było po tym, w jaki sposób ją traktowali. Kłaniali się, uśmiechali. A ona często wyzywała. Z byle powodu. Potem dowiedziałem się, że czują respekt, bo ma naprawdę wiele do powiedzenia w tym hotelu. Poszedłem na piętro do mojego pokoju. Na firance, spięte spinaczami biurowymi suszyły się skarpetki. Widać ktoś zapomniał. Łazienki nie było, to znaczy była, ale na korytarzu. Składała się z masy umywalek i jednego prysznica.